fotograf

Fotobudka – moje doświadczenia

Jestem osobą, która nie bardzo lubi imprezy. Mimo to rodzina nie podarowałaby mi, gdybym nie zorganizowała swojego wesela. Mieszkam w małej miejscowości, a nie w takim Krakowie, tutaj wszyscy ludzie się znają.

Fotobudka była niepotrzebna mojej rodzinie

fotobudkaCała rodzina mieszka blisko siebie i jeden z drugim poczułby się obrażony, gdyby go nie zaprosić na tak ważną imprezę, jaką jest wesele. Nie rozumieją oni tak ważnej kwestii, jaką jest brak pieniędzy. W takiej małej miejscowości ważne jest, żeby wspólnie świętować i spotykać się w ważnych dla rodziny momentach. Mój ówczesny narzeczony nie do końca to rozumiał. On pochodził z Katowic i nie wiedział jak to jest w mniejszym mieście, że nie ma możliwości, abym kogoś pominęła, nie zapraszając na taki ważny dla mnie dzień. Prawda jest też taka, że ci wszyscy ludzie po prostu są rządni rozrywki. W małym mieście niestety nie ma ich zbyt dużo, więc ludzie wyczekują, gdzie by się można wkręcić na jakiś bankiet czy inne ważne imprezowe wydarzenie. Poza tym oczywiście chcą się cieszyć ze świętującymi, ale to inna kwestia. Właściwie niepotrzebna mi była więc fotobudka, bo moja rodzina świetnie potrafi się bawić bez wielu wspomagaczy. Oni po prostu żyją chwilą. Obawialiśmy się jednak o rodzinę ówczesnego narzeczonego, że nie zintegrują się tak szybko. Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się, że posłuży nam fotobudka na wesele.

Rzeczywiście była dość pomocna na początku, żeby jedna rodzina bawiła się razem z drugą. Potem jednak już nie było żadnych między nimi granic i ci z większych miast doskonale dogadali się z tymi z mniejszego.